czwartek, 26 stycznia 2012

if you never try you'll never know .

Zastanawiam się nad tym zdaniem , które zamieściłam w tytule...  Taaa... kurdę... można spróbować... Przynajmniej łatwo tak mówić... Ale jeśli przyjdzie ' co do czego ' to już nie jest takie łatwe.  Chciałabym wiedzieć...  

Haha . . .  Nie chce mi sie nic roobić więc będem pisała . :D  Po za tym trzeba pisaać iż ponieważ jak już sie skończą feriee będem miała mniej czasu na pisanie tu.     

Kuurdeee.... nie wytrzymam z tym brzuchem ! ; (((


Chciałabym poznać chłopaka, który nie patrzy na wygląd zewnętrzny dziewczyny, alę na wewnętrzny.... Okay, niektórzy mówią, że jestem ładna, piękna itd.  Niektórzy.  Ja tak nie myślę .  Wiem że trzeba mieć dobrą samoocene i wiem, że sie użalam i wiem, że jeśli ktoś to czyta pomyśli że jestem jakąś debilką . Okay, może jestem. Ale pisze to co czuje...   Nigdy nikt nie poświęcał dla mnie za dużo uwagi... Rodzice też...  Jestem środkowym dzieckiem... A jest nas 4 ...  ( 3 dziecko to chłopak więc to sie nie liczy do środkowego bo jest jedynym chłopcykiem tatusia )  .  Do 4 klasy podstawowki nie miałam nikogo. Może najwyżej Babcie...  Od czasow przedszkola cały dzień siedziałam w kącie ... Czasami sama zostawałam bo rodzice się spóźniali... Marzyłam o ubraniach takich jakie miały moje koleżanki.  Bo ja nie miałam takich za wiele... Pamiętam jak udało mi się ubłagać siostre żeby mi pożyczyła spódniczkę .... Wszystkim dziewczynkom się podobała i ja byłam taka szczęśliwa .  ; )   Wieem głupie. xd   Potem szkoła... Co rok zmiana klas. Inne dzieci...  Wszystkie przerwy spędziłam chodząc po korytarzu.  Mama wysłała mnie do psychologa... Mówią, że to normalne, że ludzie tam chodzą bo po to on jest... Ale wiem, że po prostu mieli mnie za nienormalną. Potem wtrafiłam do fajnej dosyć klasy. Poznałam taką dziewczynkę i się z nią zaprzyjaźniłam.  Pomogła mi sie troche ośmielić, ale była dla mnie wredna i wykorzystywała mnie.  Zgapiała ode mnie wszystko.... Przepisywała lekcje, ciągle sie pytała jak pani sie o coś pytała o odpowiedź , ja jej mówiłam i ona mówiła to pani. Tak, dobrze sie uczę.  Rodziców to zabardzo nie obchodzi.  Przecież to nic nadzwyczajnego... tak ma być.... przecież moja siostra sie dobrze uczyła to ja też powinnam. ; (  W tamtym roku spóźnili się na rozdanie nagród i stypendium... Ja dostałam stypendium. Po jakimś tygodniu już go nie było. ...  ; (((
Dobra, musze  kończyć bo sie czepiają że ciągle siedze... A szkoda, bo bym sie jeszcze powyżalała. xdd  Jak to pisałam to miałam łzy w oczach... Heh... cóż.. może później dokończe... 


DOBRANOC.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz