niedziela, 12 maja 2013

Życie jest śmieszne.

Jestem na granicy i najmniejsze słowo, czyn, myśl, czy rzecz mogą doprowadzić mnie do łez. 

Marzę o tym, żeby spojrzał na mnie jak na kobietę... Kobietę, z którą mógłby być. I niesamowicie smuci mnie to, jaka jest między nami różnica. Gdy ja widzę Jego... wysportowanego, przystojnego (ups zabrzmiało to jakoś dziwnie oficjalnie, ale gdybym miała opisać co czuję, ludzie wzięli by mnie za nienormalną), a gdy on widzi mnie - chudą, płaską, młodszą koleżaneczkę.  Ostrzegam, że od dzisiaj zabiję każdą dziewczynę, która będzie marudziła, że jest gruba, z powodu tego, że wygląda jak powinna wyglądać każda normalna kobieta.

W czwartek gala, a ja boję się rozczarować tych, którzy we mnie wierzą. . 

Zadaję sobie pytanie, czy mogłabym coś z sobą zrobić.... 


'I really hope there is a heaven, because life has been an utter dissapointment thus far.'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz