niedziela, 17 marca 2013

Bleeding out.

Do środy chorowanie. Do piątku szkoła, a więc On. Co wieczór płacz. 

Sobota: Zjebany humor. Wszystko do dupy. Wszystko i wszyscy wkurzający. 

Dziś jest trochę lepiej. Błagałam o siłę, może właśnie teraz zaczynam ją dostawać. Albo odpoczęłam. W każdym razie, nie mam jej, a pilnie potrzebuję. Nie mam siły. Jestem wyczerpana. 

Rozczarowałam się na siostrze. Nie mogę na nią liczyć, na żadną kurwa jebaną pomoc z jej strony.  Myliłam się. Miałam nadzieję, że mi pomoże. 

Nie mam nikogo. Nikt nie jest dla mnie. Ale ja chcę być dla innych. 

Boję się, że nie wytrzymam. Że koszmar zacznie się powtarzać. Właściwie, już zaczął. Krwawię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz