Czekam na ,,Dumę i uprzedzenie'', aby móc napisać opowiadanie. Jeśli czytam dostając klucz do innego świata, łatwiej jest mi stworzyć świat, który mogłabym opisać.
Zmiana czasu i cały dzień nie do życia.
Śniadanie wielkanocne, kościół, obiad, obiad u babci, film. Ale to tylko mała cząsteczka dnia.
Bolący smutek, okrutna tęsknota, trująca nadzieja, radość, słodycz marzeń.
Chyba chcę zapamiętać tą chwilę, więc powinnam o niej napisać: ,,Infinity'', podróż, śnieg, krajobraz morderczej zimy, słodkie marzenia. Myślę, że tyle słów mi wystarczy, na przypomnienie sobie tego za kilka lat. Mogłabym pisać, pisać i pisać. Ale wszystko, co chcę napisać, już napisałam. Czy On został stworzony po to, aby mnie zniszczyć? Uczucia tak mną szarpią, że czuję się małym, umierającym strzępkiem. Nie wiem ile wytrzymam. Ach, mogłabym to opisać ładniej. Ale jest wieczór. A ja jestem strasznie zmęczona na każdy możliwy sposób. Boże, Boże, Boże, nie karz mi tak cierpieć.
,,Wydaje się, że doskonałość zostaje osiągnięta nie wtedy, kiedy nie można już nic dodać, ale raczej kiedy nie można nic ująć.''
,,I jak poeta umiesz rozkoszować się zapowiedzią świtu. Jakże często z głębin przepaści trudnych nocy wyglądałeś z upragnieniem pojawienia się tej białej wiązki światła, tej jasności wytryskującej na wschodzie z czarnych lądów. Ta cudowna fontanna nieraz odmarzała powoli przed tobą i uzdrawiała cię w chwili, kiedy już miałeś umierać.''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz