Teraz, gdy pisze, naprzeciwko mnie jest księżyc. W nocy sie budzę i akurat mam tak okno, że widać cały księżyć. Ostatnio jest pełnia. Budzisz sie w nocy i widzisz księżyc. Troche cię ten widok uspokaja, a trochę przeraża. Mimo tego , lubie patrzeć na księżyc. I na niebo. Nie wiem czemu. Tak po prostu mam. Inni mówią,że jestem dziwna... Może to prawda. Ale czy coś złego jest w tym że sie zachwycam tyle razy ile poptarzę na niebo ? Hmm... chociaż... tak właściwie chyba tak. Ale jest coś w księżycu ... ten mrok, strach, ale też piękno. ..
Dobra jestem dziwna,
ale to prawda. Chyba zostane poetką...
Ale czy nie zauważyliście że codziennie niebo jest inne ? Że każdy wschód i zachód słońca są inne ? I niepowtarzalne ? Może was nie obchodzi jak wygląda niebo. Ale ja żyje pogrążona marzeniami... i ...
Dobra nie ważne. Weźmiecie mnie tu za jakąś idiotkę ( jeśli wogle ktoś czyta tego mojego bloga )
I... czemu myśle ciągle o kimś kogo nie kocham ? Bo.. ja go nie kocham .... chyba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz