niedziela, 15 kwietnia 2012

sometimes you have to let people be, let them do them and just do you .

Tyle się wczoraj wydarzyło . Nie będe opisywać, bo nie chce znowu sobie tego przypominać . Opowiem krótko: mimo kłotni z Gabrysią, i złego humoru poszłam z Justyną do Biedronki, a potem do Górala ( mały sklepik koło Orlika ). Na Orliku zauważyłyśmy Szymona ( Tego Chłopaka / mojego chłopaka ) z tą biczą i z innymi . Wściekłam się . Za może półtorej godziny znowu poszłyśmy do Górala, aby zobaczyć czy jeszcze tam są . Byli . Szli obok siebie i z kimś tam jeszcze . Zesmuciłam sie i zezłościłam, bo zamiast ze mną, ze swoją dziewczyną sie spotkać, był z tą biczą . i sie tak zachowywali... Przeszłyśmy kawałeczek i podbiegła do mnie Kamila ( dziękuje ; * ), z Kacprem i Duchem ( koledzy z klasy xd ) i z Nikolą i z Patrycją . Kamila powiedziałą, że 'ta bicza' i szymon zaczęli ją wkurzać, że on tą bicz brał na barana, a Kamile łapał za dupeee i marcelina do niego : misiaczku, szymonku i jak zobaczyli że ide to ona: a hui ( pisze tak specjalnie żeby erroru nie było ) z tym . Kacper powiedział że szymona strzeli z liścia, a Marcin powiedział , że już go nie lubi . Kamila zadzwoniła do tej biczy dla mnie, a dla niej najlepszej przyjaciółki, żeby powiedziała szymonowi, który z nią szedł za rączke, że ja z nim zrywa i żeby sie odczepił . A wtedy Kacper wyrwał jej telefon i zaczął na tą bicze wyklinać i wrzeszczeć, że do każdego lezie, że sie puszcza, że mi zabrała Szymona, a potem jeszcze wzięła Nikola ( jej przyjaciółka ! ; o ) telefon, i przez 30 godz sie wyklinały, potem Natalka groziła jej, Marcin mnie pocieszał, Kamila też . Kurde jak ja ich kooochaaam . ! < 333 Dziękuję dziękuję dziękuję . < 333 A potem umówiłyśmy sie ( ja, justyna, kamila ) na spotkanie z tą biczą i przyszedł szymon . Ja i Kamila mu wygarnęłyśmy, on przeklinał . Był wkurzony. Ale nie rozumiał tego wszystkiego, dlaczego ja sie wkurzyłam . Potem doszła ta bicza i ja powiedziałam że ją lubie i wgl ( jak tego żałuje !!! Dałam jej satysfakcje !! Ale wtedy byłam przerażona ). Było mi zimno . On mi nie dał bluzy, chociaż ja dawałam mu znaki . Był głupi. Ta bicza też .Poszłam z justyną . Drżałam .. wszystko we mnie drżało, myśli mnie dusiły i lekko płakałam . Kurde, ja go kochałam . Teraz do mnie napisał i prosił o szanse . A ile ja mu tych szans dawałam ?? Wszystko mu napisałam i mam gdzieś czy mnie uzna za jakąś wariatke czy coś . On jest jeszcze większym wariatem . Do tego wrednym, samolubnym i fałszywym . Napisałam mu to co chciałam przed chwilą i czuję się spełniona. ; ) Czuje pewną ulge . Nareszcie . i jestem pełna obaw, ale w aktualnej chwili mam wszystko gdzieś . I dobrze . A ! Dziękuję Gabrielo < 33 Bym nie przeżyła bez cb ( no i bez nich ) . ; *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz