,, Jałowców gaje, w których z kochanka żrenicy
Gorzkie łzy dla niewiernej sączą się źrenicy.''
,,Miłość bowiem moja tym bardziej widna, im ją bardziej kryję.''
- ,,Mą panią, droga, ja twym niewolnikiem.''
- ,,Więc mężem moim?''
- ,,A tak chętnym sercem, jak chętnym więzień do wolności wraca.''
Już zatonęłam. W błękicie twych oczu. W głębi mych uczuć.
- Będę godna to powiedzieć za kilka lat. Ale teraz... tak się czuję. Kiedyś będę się śmiać, lecz teraz płaczę.
Dużo marzę.
Naprawdę mam poczucie rzeczywistości, wiem jaka jest. Jest tak, jakbyśmy nigdy ze sobą nie pisali (pisanie to rozmowy w 21 wieku). Nie oczekuję niczego więcej. Ani niczego nie czuję. Nie czuję żalu, goryczy, smutku. Jestem wdzięczna losowi za to, że mnie chociaż kojarzy. A czuję jedynie rozpaczliwe łzy, które przysłaniają mi widzenie i jęki, które palą gardło.
Postanowiłam siebie polubić. To zapewne jedno z tych postanowień, z których na następny dzień będę się śmiać (lub płakać). Ale teraz naprawdę tak postanowiłam. Jestem mną. I czy mi się to podoba, czy nie, czy cisnę się w sobie, czy się siebie brzydzę, muszę to zaakceptować.
Dostałam od ciebie bilet do nikąd.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz