Nie potrzebnie się przejmowałam. Nawet nie miałam okazji, aby osłupieć z wrażenia. Niestety.
Żegnaj, mój raju.
Rozczarowałam się, choć wiedziałam, że tak będzie. 'Nadzieja'. Jakby to powiedziała moja kochana, szanowna siostra 'ta kur*a sreja'. Wręcz pałam optymizmem... Nic się nie stało. Nie mogłoby być tak pięknie... I nie było. I nie będzie. Jedyne, nad czym chce mi się płakać, to nas swoją głupotą. Tak, jestem głupia.
Gdyby tylko nogi nie zamieniały się w watę/galaretę (co kto woli), 'motylki' nie szalały w brzuchu, gdyby nie robiło mi się słabo i gdyby ta piękna twarz mnie nie prześladowała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz