| Łatwa droga, nie zawsze jest tą właściwą. Idę po tej łatwej. |
Mam dziwne szczęście. Temu szczęściu towarzyszy pech, co troche trudno zrozumieć.
Coraz silniej powracają wspomnienia. Ktoś mi kogoś przypomina (po co ja to życie sobie komplikuję?). I tak strasznie tęsknię. I tak strasznie i powoli do mnie dociera, że jestem żałosna żywiąc jeszcze jakąkolwiek nadzieję. Ale w tym świecie, w którym nie ma zakazów, mogę spokojnie marzyć. Będę przez to może i cierpieć, 'przeżywać wewnętrzne katusze', ale czy nie warto dla odrobiny słodkich, fałszywych wspomnień?
Dzień jak co dzień. Codziennie boję się jutra. Ale ono nadchodzi. Jutro też nadejdzie.
Dochodzi do tych zmartwień jeszcze noc, która nie przysparza mi za wiele odpoczynku, jedynie wybujałej fantazji i czasem (oby jak najrzadziej) złych snów. Kiedy zawitają te dobre?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz