czwartek, 6 września 2012

don't count the days, make the days count

Szary poranek spędza mrok ponury 
pasami światła znacząc wschodnie mury

Nie  wiem czy ktokolwiek zrozumiał, że ten cytat wzięłam za mądrą metaforę, a nie opis poranka. 

Tradycyjnie muszę opisać pierwsze dni w nowej szkole dla pamięci. Ach, ale nie opisuję dni, tylko uczucia. Choć właściwie uczucia tworzą dni, więc na to samo wychodzi.

W szkole nie było już tak fajnie aczkolwiek jeszcze nie źle. 

Jak krótkich spodenek nie mam to już wielki problem się odezwać? 

Ładne ładne chłopaki. Za połową tęskno. 

A teraz pójdę podziwiać zasypiający dzień wchłaniając w siebie jak najwięcej  tej świeżości, piękna i spokoju. 

 Prawdziwa mieszanka uczuć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz