Zamiast z dnia na dzień zdrowieć, wydaje mi się, że jeszcze bardziej choruje
Załóżmy, że tytuł pasuje, ale nie jest do końca prawdą.
Ale może właśnie tylko mi się wydaje.
Zobaczyłam go w śnie. Ale nie jestem aż tak pamiętliwa, aby odtworzyć go takiego, jakim był. Ale niby to on.
Nie wiem co jest w szkole. Straciłam kontakt ze światem poza mną. Więc co tu uwieczniać, co tu pisać?
Przez głupie zdjęcie znów mi się przypomniał. Jakież to chore. I te motylki i to wszystko.
Zbyszko, Danusia, Jagienka. Lubię sobię wyobrazić czasem, że niby jestem tak ładna jak opisują Danusię i tak dalej. Nie ważne. Człowiek bierze książkę, w nadziei, że przestanie myśleć o Krzyżakach, ale zamiast głupich opowieści czyta, jak podcinają dwóm koniom gardłom. Tak ,teraz na pewno spokojnie sobie zasnę, nie przypominając sobie o smutnym losie niektórych zwierząt.
Ale może te myśli zastąpią te wspominające Warszawę.
Jestem wyczerpana chociaż nic takiego dzisiaj nie robiłam.
Czasem chciałbyś myśleć tak jak inni, żyć w młodzieńczym otępieniu, zanurzyć się w rutynowych sprawach codzienności rozpieszczonego życia. (choć ta rutynowa codzienność również przysparza zmartwień)
,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz