środa, 16 maja 2012

everyone of us has messed up too life change like the weather . i hope you remember : today is n e v e r too late to be brand nevo .

Przeczytałam już 'W pierścieniu ognia', 'Kosogłos' i kończę czytać Igrzyska Śmierci . Po Kosogłosie  Igrzyska nie są tak straszne . Kosogłos jest straszny, smutny, wiele jest obrzydliwych, przyprawiających o dreszcze momentów . Wiele się w nim dzieje . A w 1 tomie są opisane jedynie Głodowe Igrzyska i fragmenty opisujące życie Katniss . W dodatku, gdy się oglądnie film i się wie mniej więcej, co będzie w książce i jak się skończy, nie jest tak przyciągająca dla osoby, która ją czyta zaraz po Kosogłosie . Ale Igrzyska Śmierci są chyba lepsze . Kosogłos jest na 2 miejscu . 1 zajmują i Igrzyska i W promieniu ognia . < 3 Tak jakoś bardziej mi się podobają... chociaż może to ze względu na mój wiek . ? W każdym razie podziwiam Suzanne Collins . < 3 Jeeeeeeeeej jak ja bym chciała mieć tak samo piękne książki a do nich filmy, które kocha cały świat ... Pragne zauważyć, że nie przeklinam, a więc będę wyrażała się nieco dziwnie i dziwnymi słowami jak np. ' nosz, do diaska itd. ' xd Tylko, że mój aktualny plan na książke i historia nie może sie nawet równać z tą trylogią . ; / Najwyżej trochę z sagą Zmierzch ale ... ale też nie . Chyba że odpowiednio coś tam dorobie do mojego snu . 

Tak propoo snów ... nocy ... Jest strasznie . 
 Niedziela : Szłam do kościoła . Było mi niedobrze . Ledwie weszłam, a zaraz wyszłam . Odprowadzały mnie pary oczu głupich człowieków . To zielona chora dziewczynka nie może już sobie z kościoła wyjść ? Zaaa...zaczterylitery świata . -.- Marzyłam o tym, żeby położyć się choćby na ulicy, i kilka razy ledwo bym na niej nie wyglądowała . Jakoś doszłam do ławek . Tylko, że ławka była za samochodem wypchanym obrzydliwymi kolesiami, którzy zaczęli do mnie coś gadać . Wstałam, ciągle byłam z otwartymi ustami . I'm like a Bella która też nie zwracała uwagi na gadania kolesiów i szła z rękoma (?) w kieszeni . Doszłąm do G. Tam sie pomęczyłam i ze mnie ponabijałam i wkońcu przyjechali rodzice, po wielkiej akcji bez telefonów i jakiejkolwiek łączności. Wróciłam . Bam na łóżko . Zaczęło się . 

Noc z niedzieli na poniedziałek : odkąd wróciłąm od G. cały czas leżałam i się męczyłam . Po 23 musiałam zebrać siły i wstać ... Męczyłam się, bo nie miałam czym wymiotować . Potem nie mam pojęcia jak wróciłam do pokoju i padłam na łóżko zupełnie wyczerpana tymi kilkoma krokami . Zasnęłam . Obudziłam się po 2 . Nie pamiętam co było w kolejności i co dokładnie się działo alezawołałam chyba mame, ona coś tam porobiła . Nawet głupiej malutkiej tabletki nie mogłam połknąć ! ; ( Zasnęłam/ budziłam się/ majaczyłam . Majaczyłam ... Byłam po kosogłosie . I byłam jakby w tej książce, tylko czasami powracałam do rzeczywistości przez jedzenie, a raczej jego brak... no żołądek pchający się do mojej suchej gęby . Pamiętam też, że strasznie jęczałam . Pisze, przemierzam tunely i walcze jako Katniss, próbuje powstrzymać się od wymiocin, cała się trzęse cały CALUTKI czas, a czasami wzdrygam, że aż łóżko się trzęsie ... strasznie mocno drże, mama mnie uspokaja, jęcze . Chce wymiotować, nie moge . Potem wstałam do toalety, w nadziei że jak zwymiotuję, przestanę się męczyć .. jedynie może gorączka dalej będzie robiła swoje ( majaczyłam, raz marzłam, raz się dusiłam, raz gotowałam pod wpływem gorąca, potem znowu marzłam... i się niesamowicie trzęsłam , a całe łóżko razem ze mną ) . Byłam taka osłabiona, że kilka kroków już powaliło mnie na nogi i zasnęłam .  Po 5 ? Około . Albo później . 

Poniedziałek : Niedobrze, prawie cały spędzony w łóżku . Musiałam przez długo nabieram siły, żeby usiąść/wstać .  Dosłownie - poskubałam bułke z masłem ... a raczej mały gryz człowieka, dla mie tysiące malucienkich gryzów po pół godziny przeżuwanych w sutach, potem z przerwami małą filiżanke owocowego jogurtu, jeden kawałeczek jabłka, którego jedzenie zajęło mi z godzinę, a Malwinie - 'ku' memu przerażeniu - 1 sekundę . Potem znowu jogurt . Tyle . Włosy mi strasznie wypadały . A ja znowu strasznie się osłabiłam i schudłąm . Nie ma co mówić  o grubych nogach . Znowu tylko kości . Brrr . Żebra, każdy pasek kości dokładnie widoczny, ręce - styknięcie się kości od dziecka mnie przerażało, bo kości wystające kości moge wyczuć pod cienką warstwą skóry itd. itd . Włosy ... W jakąś fabryke oleju się przemieniły . -.- Tłuste. Przeraziłam się ale nie miałam siły ich umyć .  I jeszcze co chwile na poduszce zauważałam nowe kłęby moich siwych włosów .  ; ( 
Wtorek : Podobnie, ale nie mogłam tyle wytrzymać na łóżku, więc chodziłam, ale potem znowu na nie padałam wyczerpana . Wyszłam na troche do ogródka . O wiele lepiej ... ^^ Ale potem znowu do domu, ten ból i ścisk pod żebrami ( co ja tam mam ?? ) i uczucie jakby się zaraz miało rzygnąć . ; ( I ZŁY SEN . ale nie pamiętam
Środa: Lepiej . O wiele lepiej . Włosy zdążyłam umyć ale znowu zły sen . Tym  razem zapamiętałam . 


Później opisze sen, bo ciągle o nim myśle ... I powiem co w świecie innych ... innych otaczających mnie człowieków . Zapowiedź ? Sz. sie ze mnie nabija, albo jest porpstu aż taki dziecinny . G - samolubna ... będzie ciąg dalszy ...
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz