piątek, 4 maja 2012

you're a star in the summer night

Nie wiem po co pisze tu tego posta ... musze się wyżyć, wyrzuć moje myśli . Tak jak dawniej . . . Myśli powracają . Tylko w te 'beztroskie' dni niczym się nie przejmowałam . Dziwi mnie to, jak bardzo chce, aby on przy mnie był, żeby znowu się z nim pośmiać albo chociaż popisać . Tęsknie . To jest strasznie dziwne i nie poznaję siebie . Może nie tęsknie za nim, tylko za tym, jak się czułam, gdy on mnie rozbawiał i sprawiał , że o wszystkim zapominałam ? Za tym moim rzadkim uśmiechem ? Teraz już się nie uśmiecham . Przy nikim się szczerze nie uśmiecham, tylko przy nim . Dziwne . Chce jeszcze raz taki dzień . Dzień z nim . Ale wiem, że już takich dni nie będzie . Było, minęło . On nie ma z kim przyjść, sam się wstydzi . To do niego też nie pasuje, jak do mnie ta 'tęsknota' . Nie pasuje do niego to, że sie wstydzi, że sie boi . Tylko i wyłącznie przy mnie . Może to coś znaczy ? A może poprostu zadużo myśle i już myśląć nie myśle . -.- Ale... to jest dziwne . On do wszystkich ... no jest strasznie śmiały i czasami mu tego zazdroszcze, a przy mnie ... jest nieśmiały . Dopiero potem się ośmiela, tak jak ja . Dziwi mnie to, że przy nim byłam taka śmiała, jak przy np. G, J. Zachowywałam się, jakby był moim najlepszym przyjacielem . Gdyby się tak zastanowić ... to właściwie jest . On najbardziej mi pomógł, on mnie ośmielił, on sprawił, że zaczął na mojej twarzy pojawiać się uśmiech . Pamiętam w szkole, gdy miałam zły humor bo G. i inne rzeczy mi go zepsuły . On to widział i zaczął się wygłupiać . I wtedy o tym wszystkim zapominałam . Kocham to . Jest jedyną osobą, która mi tak może pomóc . Dlatego G. jest dla mnie ważny . Bo ty, chociaż też czasami pocieszasz, zazwyczaj dołujesz . Wszystko mnie niszczy, przytłacza a przy nim jest jakoś tak ... inaczej . Hehe ; D Pamiętam , wtedy jak graliśmy w nożną, przedwczoraj . :) Ja rękami się rzucałam, a on plastikową paletką którą nie wiem skąd wytrzasną . Haha . Drruuużyna ; D Jak patrzyliśmy, kto mrugnie jak się wystrzeli z plastikowego pistoletu . On najpierw na mnie sprawdził, a więc, gdy już posprawdzał wszystkich, zabrałam ten pistolet i chciałam sprawdzić czy on mrugnie . Naciskam i nie strzeliło . Nie 'naładowałam' . On się zaczął śmiać . A ja nie byłam zawstydzona tylko razem z nim się pośmiałam. I byliśmy tak blisko siebiee . ^^ Gdyby był troche inny ... A może to nawet dobrze, bo kompletnie bym zwariowała . Aż się dziwie samej sobie, że przy nim robiłam takie miny, tak gadałam itd. jak np. przy siostrze . Że przy nim czułam się tak swobodnie . A może to tak normalne ? Jejku . Poznasz kogoś, zakolegujesz się z nim i się będziecie wygłupiać . To nie jest dziwne . Ale dla mnie ... dla mnie ...dla kogoś takiego jak ja... kto z nikim nie rozmawiał, a myśli  go porywały w inny świat, że przez to spóźniał się na lekcje, kto przez kilkanaście lat z nikim ale to z nikim ( poza rodziną, ale z nią i tak niewiele ) nie rozmawiał ...  to jest dziwne . Ale dziwne jest to, że mu zaufałam bardziej niż G. Teraz chciałabym, żeby z G. było tak jak dawniej ale ja nie dam rady . Zabardzo mnie skrzywdziła, żeby teraz tak się zachowywać . Nic jej nie mówię . Nie moge . S. czemu mnie dzisiaj zostawiłeś samą ??? Ja nie przeżyje !!!! Znowu myśli mnie duszą, męczą ... zabijają ! ; (((( Nie dam rady ! Nie wytrzymam !!!!! Kto mi pomoże ? G. zdołuje, J... J..... czy ona jest moją przyjaciółką ? Chyba nie . Kurva jestem sama . Przed G. zgrywam kogoś innego, przed wszystkimi tylko nie przed nim . Wejdź chociaż na gg !!!! ; (( 

Prosze .  

Kaszel mnie znowu męczy ;(( Udusze sie . ! ; ((( Jeszcze noc. .. Boje się nocy . Jeszcze szkoła, ludzie , myśli . Nie wytrzymam . Prosze bądź przy mnie ! < 3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz