czwartek, 7 czerwca 2012

stop letting people who do so little for you control so much of your mind, feelings & emotions .

Na pozór jest dobrze. Mam właściwie koleżanki, kolegów, jestem śmiała i podobam się przynajmniej jednemu chłopakowi. Remontujemy dom, mam rodzinke. Uśmiecham się, śmieję, pocieszam, rozmawiam. 

Jak jest tak naprawdę strasznie? Już nie ma powrotu z dziwnych koszmarów do miłej rzeczywistości. Już nie mam sposobu na to, żeby się obudzić. Ciągle tkwię w strasznym śnie. A przede wszystkim w dziwnym śnie. Sny od zawsze miałam dziwne, tylko, że sie z nich budziłam ( choć nie miałam też fajnej rzeczywistości. Od dziecka byłam niszczona przez ludzi i... przeze mnie. Jestem nienormalna i od dziecka się z tym męcze. Nikt nic nie wie. Dlatego nikt nic nie może do końca zrozumieć. Tutaj też wszystkiego nie napisze. To tylko ciśnie sie we mnie. Moja nienormalność. ) . 

Sama nie wiem jak to określić, jak zrozumieć to co ze mną jest. Wiem, że nadzwyczajnie przesadzam i najmniejsze rzeczy wyolbrzymiam. Wiem, że nie powinnam. Wiem,że niby nic sie ze mną nie dzieje. A jednak. Tego czegoś nie da sie zrozumieć, ale ja będę się z tym męczyć do końca.  Tylko pytanie : 
 Do końca czego? Czy mam szanse kiedyś wyrwać się z tego koszmaru (tak samo dziwnego jak moje sny) zwanego moim życiem i przenieść się do lepszego świata, do lepszej rzeczywistości?

Jej. Jestem głupia itd. Prosze.  Mówcie tak. Ja też tak uważam . 

'It's okay. I hate mi too . ' - prosze . 

Tylko . Ehh... jakby tu ... spróbuje . 

Moje sny od zawsze były dziwne, przepełnione strachem, myślami, niestworzonymi rzeczami. W snach byłam jak pod wpływem... czegoś . Czasami były realistyczne, przez co po obudzeniu nawet byłam pogrążona w śnie i odcięta od świata. ( ostatnio znowu to powraca ). Dziwne, przesadzone, nienormalne . Stworzone przez małą, nienormalną, lekko psychiczną dziewczynke. Budziłam się z nich. Wtedy byłam obojętna i mimo tego wszystkiego, jakoś przeżyłam . Teraz wszystkie zmartwienia uderzają mnie ze zdwojoną siłą. 

Dalej jestem jak we śnie. W dziwnym, nienormalnym śnie. Nie rozumiesz tego, wiem . Ja jednak tak. Przyswajam do siebie to, że jestem nienormalna i mam normalne życie. Tylko że te normalne rzeczy, dla mnie stają się nienormalne i dwa razy bardziej straszne, niebiezpieczne, okropne. Ja sama tkwie w tym i czekam na kogoś, kto mnie z tego wyrwie . Najprawdopodniej się nie doczekam. 

No i kurde łazi taka malutka, koścista dziewczynka z anemią, która ma koszmary, straszne myśli i jest przewrażliwiona ( lekarze potwierdzili ), płaska, z wypadającymi, siwymi włosami, których kiedyś wkońcu zabraknie; z depresją, ze strachem, stresem, zmartwieniami, bez sił.  Zupełnie słaba, przerważliwiona, którą najmniejsza rzecz zabija od środka. Która nie może z sobą wytrzymać i wije się po łóżku jęcząc, próbując uciec od samej siebie. Którą zupełnie niespodziewanie nawiedzają koszmary,  myśli, zmartwienia i uczucia, które tylko ona może zrozumieć . 


A ja wiem , że jestem jakaś dziwna . Okropna . Koścista . Płaska . Sama na tym wielkim świecie . Przewrażliwiona . I nie moge uciec od moich snów, bo jakbym mogła, to by znaczyło, że moge uciec od samej siebie. A nie moge, prawda? 

Musze się wziąść w garść . Musze sporządzić sobie 'dietę', aby nie umrzeć z braku minerałów, które powodują stres i depresje ( które ja mam . ). Jedzenie . Czemu nic mi nie smakuje ?? Dlaczego nie mam apetytu chociaż mdleje z głodu? Dlaczego przede wszystkim wmawiam sobie takie głupie rzeczy i nie moge przestać ?

Zabardzo skupiam się na swoich zmartwieniach, zamało na pozytywach ( one istnieją?) . Nie moge sie użalać bo nic mi nie jest . Oprócz tego, że prawdopodobnie mam anemie, depresje, jestem przewrażliwona, psychiczna a moja waga jest przerażająco mała. Nooo już zupełnie pomijając mój dziwaczny wygląd. No i zniszczoną psychike. 

Dzisiaj daje sobie JEDEN dzień . Na odpoczynek, na lenienie się i użalanie się nad sobą. 

Jutro musze zacząć coś robić . A dzisiaj zbiore na to siły. Tylko błagam niech wkońcu przestane sie tak czuć !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz