Wczoraj była gala. Juz sie bałam że z Mrs. Dziubą bd musiała jechać ale jakoooś sie udało . A dominika również, jak sie dowiedziałam, kocha książki i czekam na Przed Świtem od niej . ;) Nooo w końcu ktoś kto rozumie magie książek! No i gala . Stary Nowy Teatr . Jakże bardzo oryginalna nazwa. Ale ładnie było fakt. Usiadłyśmy na samym końcu po środku. Obook... jej matala takiego jednego i obok takiego mego mulata . xd I takie śliczne rockowe stare piosenki puszczali a my nie znałyśmy nawet tytułu! ;(( Coś my sie tam nacierpiały, pozachwycały i poknuły jak dostać się do tego co je puszczał... Jak wyczytano mnie ( zaraz po Dominice ) wstaje i nadepłam takiej pani na noge ( jaką nienawiść w oczach miała ; o ) a jak wracałyśmy na środku Dominika mi nadepnęła tylko że od tyłu, w wyniku czego spadł mi but i śmiałyśmy się na całą sale. Potem siadamy a ja ' kamera !!! ' i my takie oczy iż dopiero po godzinie zorientowaliśmy że kamera jest obok nas . Noo. Więc. ;) I był taki jeden śliiiiiiiczny .... I fajnie ubrany ( wszyscy krawaty, marynarki, spódniczki a on tak faaaajnieeeee ) i taki ciemny i stał taki zgarbiony z boku ( a ja tak lubie patrzeć na zgarbione szyje chłopaaaków) <333 Dominika uznała mnie za lekko... pod tym względem ten. xd Noo a ona miała 'metala' z ogromnym nosem więc. xd I była taka strasznie śliczna dziewczyna !!! jeśli bym była chociaż w jednej setnej tak ładna jak ona to bym była już śliczna.!!! No i ogółem fajniee było. ; D
Potem był ten przerażający spacer, który już opisałam w poprzednim poście.
Potem noc. Sen. Straszny. Ale to ja w końcu kogoś zabiłam a nie ktoś mnie. Nożem. W domu. Ten nóż potem trzymałam... Fajne to uczucie. Wbijać komuś. Chociaż tylko we śnie. A ten mężczyzna gapił się na mnie martwym wzrokiem. Chociaż on też mógł mnie zabić... pistoletem ale ja byłam pierwsza. Wbiłam mu ogromny, ostry nóż ( który posiadam w kuchni ) , nie patrząc, a potem jeszcze musnęłam na klatce piersiowej. Dla pewności, że go zabiłam. Jego wzrok.. Brrr . ; / Ale to dało mi takiej.. siły. Pierwszy raz to ja kogoś pokonałam.
Dzisiaj... Słońce, duszno. Dusiłam się. Przyszła G. Noo to się pośmiałam. Deszcz. Uff... deszcz.
Powinnam zrobić dużo, a nie zrobiłam nic. Zaraz biore sie za sprzątanie pokoju i na meeeeeeeeeecz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz