Przypominam sobie moją anemię. Pod koniec roku na pewno ją miałam, nie ma co mówić, że chyba. Znałam to już wcześniej, więc nie moge się mylić. Sny na razie dają mi spokój, bo nie jestem opętana przez stres. Cieszę się.
Dzisiejsza wizyta u psychologa zaczęła mnie przekonywać. Nie jest źle. Może nawet fajnie.
| Moja nagła zmiana stylu zmusza mnie do wielkiego przedsięwzięcia. Ubrania, muzyka, poglądy, charakter. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz