piątek, 17 sierpnia 2012

recpect

Szacunek. Tak jak napisałam w moim eseju o prawach dziecka, on dalej pozostaje uwięziony w czarnej mgle zła. Obiecałam sobie nie powracać do tamtych chwil, obiecałam! Obiecałam sobie nie wspominać mojego okropnego dzieciństwa! I co?! Po co to zrobiłam?! Po co??? Sama się zaciągnęłam aby popaść w to. Sama. Powróciły czasy, gdy zostałam okrutnie wykorzystana! Wykorzystana i wyśmiana przez 'przyjaciółkę'. Coraz trudniej kontroluję myśli. Zbliża się rok szkolny, wskazówki zegara obracają się coraz szybciej, coraz bardziej bezlitośnie wyliczając czas do chwili, w której ma wszystko powrócić...

Koniec. Jutro ide na miasto, wystroje sie, spotkam te pindrzące się...idiotki i popatrze na nie tak, jak one patrzą na każdego. Potem koniec przejmowania się nimi. Nie są godne. Agata, rozumiesz? Nie są godne twoich łez! Ale jednak je wylewasz, częstujesz je swoim przepełnionym goryczą płaczem, karmisz je, a sama nie masz czym zaspokoić swojego pragnienia. Stop. Nie możesz zaspokoić. Pragnienie przez które jesteś tak sucha i obezwładniona jest pokusą do zemsty. A ty nie spadniesz tak nisko. (typowe pocieszanie się ofiary)
Spokojnie, to było dawno. To jest to twoje życie, które skreśliłaś. Straciłaś lata, ale to ci pomogło być tym, kim teraz jesteś. Bądź z siebie dumna, że nie jesteś taka jak ona. Bądź. Prosze.  


 

Weź ode mnie moją własną galaktykę zagęszczoną gwiazdami marzeń i otchłaniami rzeczywistości. Skazuję cię na samotność i zgubę, ale nie mogę się powstrzymać. Wyrwij mnie stąd, zastąp moje miejsce w wiecznym otępieniu. Ocal moją duszę.  Chyba naprawdę jestem aż tak wredna, że przez moje chwilowe załamanie mogę skazać kogoś na mój świat. Chcę tego? Nie. Więc radze nawet mnie nie pocieszać. Ha. jakby ktokolwiek próbował. Ach. Użalanie się nad sobą. Hm.. nie, jednak nie. To robiłam kiedyś. Kiedyś należy do przeszłości. A ja buduję świat przyszłości na jej gruzach. Nie ma do nich dostępu. Ja czuję gniew na mnie i na jednego z kilku, który zniszczył ten mój świat, ten, którego teraz pozostały tylko szczątki. I odczuwam bolesną samotność w budowaniu świata należącego do przyszłości.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz