sobota, 18 sierpnia 2012

you remember everything, especially when it's gone

Pozostało 2 tygodnie i z 2 dni. Najwyższy czas, aby ruszyć tą swoją leniwą dupe. 

Pomaluję pokój-już mam pomysł. Tylko nie mogę się zdecydować jaki odcień wybrać. Tapetę tymczasowo sobie daruje, gdyż wiąże się to z dodatkowym wydatkiem i czasem, którego nie ma. Łóżko też odstawiam, dopóki ściany nie zostaną doprowadzone do porządku. A więc, poniedziałek jadę po farby i zaczyna się malowanie.

Co do porządków, to pozostają mi tylko sprawy z odkurzaczem, którego nie ma, więc. Więc trzeba zając się domem. Zrobić coś koniecznie z ogródkiem (wspólnymi siłami, nie tylko moimi - ja tego już dopilnuję) i wymyć cały dom, czyli uporządkować to, co w roku szkolnym nie będzie można. 

Zakupy. Rzeczy do szkoły oraz ubrania. Sklepy z używaną odzieżą - Wrocek, Lubin, Bc. Na allegro poszukuję taniej jeansowej koszuli, gdyż zapewne tam dostanę ją najtańszą, a ładną. Są również nadzieje, na galerie, ale już mniejsze na to, żebym coś w nich dla siebie znalazła (nie bardzo drogiego i ładnego- będzie trudno). 

Ja. Tak, ja. Muszę zacząć o siebie dbać, żeby mieć siły. Mniej słodyczy (och, wątpię, żeby mnie do nich ciągnęło po napchaniu się lays'ami i milką. parę dobrych  tygodni stanowczo wytrzymam), więcej warzyw, owoców i wody (wody koniecznie ze względu na nerki). Kosmetyczka przed rozpoczęciem i zaopatrzenie się w niektóre rzeczy. Włosy. Podciąć lekko końcówki, kilka szklanek mleka z drożdżami i płukań włosów wodą ze skrzypem (wierzę w ciebie, droga naturo), a o preparaty i takie tam zadba moja siostra zapewne. WIĘCEJ ruchu - koniecznie. Może maseczki? Hahahaha. Ach, jeszcze ja od wewnątrz. Wizyta u psychologa koniecznie musi mi wystarczyć, a więc będę próbowała współpracować + napisać to coś. Spróbować się mniej wszystkim przejmować. 

Stosunki społeczne. O Boże. Bądź miła i odważna, pomagaj, ale nie daj się wykorzystać. Częściej z kimś gadaj, udzielaj się, spotykaj. Może w końcu zacznij chodzić na to miasto!  Nie mam pomysłu. Wole nie wchodzić głębiej w ten temat, aby nie przypominać się w jakiej aktualnie jestem sytuacji. 

Szkoła-nauka i te sprawy. Co do tego, to, żeby ustalić jak mam funkcjonować, muszę trochę poczekać. Na razie przeglądnę podręczniki, aby się zorientować co mi przyjdzie wkuwać. Napisać opowiadanie kryminalne na ten cały konkurs w tydzień. Pomysł przyszedł podczas snu, a więc tylko muszę uzyskać potwierdzenie, że dziadek mi pomoże (porozmawiać, nauczyć się). 

Tu napisałam tak z grubsza, aby się mniej więcej zorientować, co muszę zrobić. Zaczynam od zaraz. 

Koniec użalania. Odważyć się i stanąć twarz w twarz z rzeczywistością. Pójść na odwyk. Nie uciekać do świata książek i marzeń. Zmienić swój świat. Powodzenia, słaba osóbko. Czy mi sie uda to się okaże. Próbuje nie myśleć, jakie są na to marne szanse. 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz