Pogarsza się.
A myślałam.
Złudzenie.
Mam dwie możliwości. Albo przypomnieć sobie jak było za czasów anemii i z upuszczonymi ramionami dążyć do tego, aby powróciła, albo z wysoko uniesioną głową galopować na przód i wmawiać sobie.
Ogarnia mnie wielka, obezwładniająca tęsknota. I rozpacz.
Bardzo głupie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz