Ktoś ma podobną twarz. Prawie jak On. Prawie.
Kompleksy. Nostalgia. Bla. Bla. Bla. Gadanie głupiej dziewczynki.
Nie mam pozytywnego humoru, czuję się dziwnie i marzę o błogim śnie. Niestety, miałam zły. Zaczyna się? Proszę nie.
W niedzielę przeżyłam rodzinny wyjazd do Karpacza. Ach. Jak tam pięknie. Kto był moim wiernym towarzyszem -przez cały czas- w myślach, tego chyba nie muszę wspominać.
Trudno mi jest powiedzieć, jak jestem nastawiona na jutro. Boję się. Ale to nic nowego.
Z czasem obojętnieję, a jednocześnie jeszcze bardziej się przejmuję. Wariuję, a jednocześnie jestem dziwnie spokojna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz