niedziela, 16 grudnia 2012

How to be



Wczoraj losowaliśmy kto komu kupuje prezent. Dozwolona kwota aż mnie zaskoczyła. Członkowi rodziny, którego wylosowałam się poszczęściło. 
Założyłam facebook'a. Tak pisze, żeby pamiętać, jak się tym przejęłam. Nawet nie mam odwagi go zaprosić... 50 znajomych w jeden dzień. Może nie jest aż tak źle... 
Nie lubię tych uwielbianych portali społecznościowych. Psują ludzi. 

Napisałabym to, co przeżywam, ale, gdy wczoraj czytałam moje wpisy od sierpnia, dotarło do mnie, że już wszystko wypisałam i póki nie będzie jakiejś zmiany w tej rutynie lub póki nie zdarzy się koniec świata, lub ktoś nie ukradnie mi umysłu i nie podłoży mi innego-nie mam nic do napisania. 

Chcę odpocząć od moich filozoficznych przemyśleń, od skupiania się na uczuciach i tego wszystkiego. Ogółem, od mojego świata. Postaram się skupić na dniu, na minucie, na sekundzie, zapominając o tej, co przed chwilą była, lub o tej, co za chwilę będzie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz