Widziałam Gabrieli brata, ale ona nie daje znaku życia. Co jest?!
Nie mam co czytać. Nie moge czytać. Nie mam co czytać. Nie moge czytać. Nie moge czytać. Nie mogę czytać. Zwariuje.
Droga rodzinko - to nie przez książki jestem zła i cicha. To przez was. A potem próbujecie wszystko naprawić krótkim, fałszywym uśmiechem. Brzydze się.
Książki nie sprawiają, że zaczynam być psychiczna. Sprawiają, że nie jestem taka płytka i zapatrzona w swoje własne życie jak większość pustych dzieci w moim wieku.
Nie wytrzymam. Nie wytrzymam. Nie wytrzymam. Nie wytrzymam.
Co by poczytać...? Dominiko odezwij się!
Tak niesamowicie brakuje mi czyjejś obecności.
kontroluję myśli. Więc nie popadam w depresję. Ale...
Nie mam tej cholernej weny. Nie poznaję siebie. Nie piszę tak jak ja. Moja aktualna pustka nie pozwala mi ni napisać.
biggie biggie biggie
can't you see
sometimes your words
just hypnotize me
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz