piątek, 6 lipca 2012

' The preachers, fake and proud Their doctrines will be cloud Then they’ll dissipate Like snowflakes in an ocean. '

Nienawidze siebie. Nienawidze tego wszystkiego. 

Skąd we mnie ta złość? Książka? Taak... inne historie potrafią mną zawładnąć. Działają na mnie źle. Ale ja dalej przenosze się w ich świat, aby oddalić się od mojego. Fuck. 

Można by pomyśleć że kurde na swoją przyjaciółke można liczyć, ale nie. ;/// Kurwa mogła sie odezwać chociaż. Chociaż słuchać co do niej mówie !!! Kurwa żałuje. 

Najchętniej bym kogoś zabiła. Przydaloby się zanim wgniotę wszystkie klawisze  w klawiature . ;//

do mojej kochanej siostrzyczki przyszła koleżanka, która jej pomoga. Ohhhhhhhhhhhhhh. urocze. Szkoda. ;/// 

Kurwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.

Nie wytrzymam. Nie wytrzymam. Nie wytrzymam. 

JA CHCE DO SZPITALA !!! Daleko od wszystkich w towarzystwie ludzi, którzy nie są samolubni i którzy nie uważają, że są wielce biedni, bo może nie są śliczni, którzy cie zrozumią, którzy sprawią, że szpital jest normalnym miejscem. Bo jest miejscem, w którym oni ciągle przeżywają. Szpital domem. Wyobrażacie to sobie puści idioci ?!! 

Sen. Sen. Niszczy mnie. Przecież już się pogodziłam z prawdą. Ale musiał mi się przyśnić. Ok, jestem niesamowicie wdzięczna za to, że choć przez moment mogłam być szczęśliwa. Ale teraz on mnie niszczy. Przesiąknęła mnie nadzieja. A sama dobrze wiem, że najgłubszą rzeczą jest ją mieć! 

Najpierw sama muszę pracować. Potem zostaje zmuszony do pomocy moj braciszek. A wkońcu się litują, bo nie mogą patrzeć jak to małe, słabe dziecko się męczy. ochh. Nienawidze tej litośći. MOGE KURVA PONOSIĆ KILKA ( lub kilkadziesiąt ) WIADEREK Z PIASKIEM !!! Nie potrzebuje tej pomocy z łaski. Bo co? Bo to straszny widok? ;/ 

To pragnienie mnie dusi. Strasznie. Dlaczego? Dlaczego tak się dziwnie czuje? Dlaczego żywiłam tak glupią nadzieję? Nadzieję na to, że zostanę zauważona przez Kogoś, kto nawet nie ma pojęcia o moim istnieniu, a jeśli już, to błędnie mnie ocenia?! Tak. Sen. A ja myślałam że będe miała wsparcie u 'przyjaciółki'. Nie lubie jej. Tak becz teraz ;/ Zawiodłam się na tobie.;/ 

Myliłam się co do wszytskiego.

Nie moge wytrzymać. Potrzebuję kogoś. 

Uwolnijce mnie od tego. Pozwólcie na chwile żyć beztrosko, tak jak powinno dziecko, którym jestem. 

Panicznie boję się samotności. Przez przeżycia. Boże. Moje zycie to koszmar, z miłymi fragmnentami. Miłymi i krótkimi. Dzieciństwo... czas, który zniszczył mój umysł, który pozostawił mnie tu, teraz nienormalną i nie pasującą do otoczenia. 

Chcę do szpitala.

Ahh... jeśli dalej będę popadała w taką histerię, niedługo tam wtrafię. Czekam z niecierpliowością. ;((( Kroplówki, lekarstwa, zabiegi........ Prosze. Wyłączcie mój umysł i wyłączcie mnie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz