środa, 25 lipca 2012

cause this is just a game .

To tylko gra. 

Sen. A w nim niestety szkoła, strach, niepewność, tysiące uczuć. Cały dzień ze szkołą. Ugh. Pewna osoba, która nienawidzi mnie z zazdrości prześladuje mnie w snach. Brrr. Albo przesadzam.... Tak, przesadzam. 

Gabriela niedługo wraca. Nareszcie.  


Dzisiaj były tak bardzo odwlekane porządki w szafkach z papierami, dokumentami, książkami i innymi rzeczami. Przez moje lenistwo nie zdążyłam do końca posprzątać, więc zasnę w lekkim bałaganie. Ale nie jest źle. 


Chyba pewien chłopak przebywa akurat u moich sąsiadów. Obecność pewnego samochodu mnie niepokoi. Ale z resztą obecność jakiegokolwiek samochodu na parkingu moich sąsiadów ( oprócz, oczywiście, ich samochodu ) mnie niepokoi. 


21 jump street ( tak? ). Hahahahaha. Taaak. Dlaczego w komediach są ludzie, którzy cierpią tortury w szkole i wśród rówieśników i to ma być śmieszne? Poza tym.... szczere: hahahaha. Z siostrzyczką i braciszkiem. Rodzinnie. 


Wypisałabym każdą dzisiejszą myśl, ale.... nie chce mi sie. ?  Jestem wykończona tymi myślami całymi, bo powracałam do szkoły... do tego, jak sie czułam, do tego, jak traktowałam innych, bo byłam wykończona, do tego jak nie mogłam nic jeść i do tego strachu.


To jestem ja?

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz