To tylko gra.
Sen. A w nim niestety szkoła, strach, niepewność, tysiące uczuć. Cały dzień ze szkołą. Ugh. Pewna osoba, która nienawidzi mnie z zazdrości prześladuje mnie w snach. Brrr. Albo przesadzam.... Tak, przesadzam.
Gabriela niedługo wraca. Nareszcie.
Dzisiaj były tak bardzo odwlekane porządki w szafkach z papierami, dokumentami, książkami i innymi rzeczami. Przez moje lenistwo nie zdążyłam do końca posprzątać, więc zasnę w lekkim bałaganie. Ale nie jest źle.
Chyba pewien chłopak przebywa akurat u moich sąsiadów. Obecność pewnego samochodu mnie niepokoi. Ale z resztą obecność jakiegokolwiek samochodu na parkingu moich sąsiadów ( oprócz, oczywiście, ich samochodu ) mnie niepokoi.
21 jump street ( tak? ). Hahahahaha. Taaak. Dlaczego w komediach są ludzie, którzy cierpią tortury w szkole i wśród rówieśników i to ma być śmieszne? Poza tym.... szczere: hahahaha. Z siostrzyczką i braciszkiem. Rodzinnie.
Wypisałabym każdą dzisiejszą myśl, ale.... nie chce mi sie. ? Jestem wykończona tymi myślami całymi, bo powracałam do szkoły... do tego, jak sie czułam, do tego, jak traktowałam innych, bo byłam wykończona, do tego jak nie mogłam nic jeść i do tego strachu.
To jestem ja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz