środa, 4 lipca 2012

i slept in castles and fell in love because i was taught to dream .

Przedwczoraj sama ( z drooobną pomocą taty ) obiad . Ha . Ryż, warzywa na patelnię i paluszki rybne ( to znaczy miały być, ale ich nie dopiekłam, więc był kurczak z poprzedniego dnia ). A wczoraj zrobiłam już bardziej samodzielnie frytki,, pomidory w śmietanie i dopiekłam paluszki rybne. Dzisiaj nie zjadłam obiadu, bo ja sama nie wymyśliłam i nie zrobiłam, a więc  był okropny - niby kasza, kapusta i warzywa ale ... ugh . Moja mama jeszcze gorzej gotuje ode mnie. 

Mam grube nogi. To znaczy chude, ale jak dla mnie są grube. Nie jestem przyzwyczajona do moich nóg cięższych o kilkanaście dag. Czy coś. No tak. W wakacje przytyję. W rok szkolny znowu będę przypominała kościotrupa, gdyż będę jadła marne śniadanie w pośpiachu, ominę niedobre obiady ze stołówki i tylko kolacja skłądająca się z jakiegoś jogurtu - tak jak było w tym roku. Oczywiście, nie będę gruba, ani nawet szczupła. Będę chuda dalej, ale obawiam się, że moje nogi będą szczupłe a nie już chude. 

Dzisiaj mam dobrą samoocenę. Nie wiem co się dzieje. Może, że w końcu moje ciało zaczyna wyglądać tak, jak powinno wyglądać w moim wieku a przy tym nie jestem gruba ani nic. No i  jeszcze towarzyszy mi zapach odżywki Timotei, która tak ślicznie i słodko pachnie. A skoro o włosach ... dzisiaj się bardzo pokręciły. Haha . Codziennie mam inne włosy. Raz mogą być proste a raz mogą się skręcić w takie 'tuby' jak ja to nazywam. I dzisiaj są jakoś nie szare, tylko jaśniejsze i się błyszczą, co sprawia jakby były złote gdzieniegdzie. I przypomina ten kolor troche jasny brązowy. Łał. Niby robi to słońce, ale nie wiem jak to możliwe, skoro jest schowane za szarymi, ponurymi chmurami.


Dzisiaj dość normalny post ( i głupi, bo pisze o włosach ), bo staram się nie pogłębiać w moich myślach i w problemach. 

 We wtorek nawiedzam miłą, z sztucznym uśmiechem panią psycholog. Och. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz