czwartek, 12 lipca 2012

though I saw it coming, it still hurts .

Noc spędzona w Rakowicach. Właściwie to prawie całą nie przespałam.
To naprawdę miłe, gdy na dobranoc słyszysz 'spierdalaj suko' wypowiedziane przez osobę z najbliższej rodziny. Strasznie miłe.

Nie wiem co robić. Powraca ta pustka.

Nie pasuję tutaj. Ten świat nie jest stworzony dla mnie. A raczej to ja, nie jestem stworzona dla tego świata. 

Boję się tej krótkiej, głupiej kontroli w szpitalu. Ale zawsze zawsze zawsze wtedy czuję się... tak strasznie. I wszystko powraca. 

Przemeblowałam pokój. Taka mała zmiana. Zastanawiam się jak go urządzić. Mam 2 wersje. Na drugą natknęłam się, gdy w Rakowicach na strychu zobaczyłam stare, metalowe łóżko, takie jak zawsze chciałam mieć. Wtedy by były ściany turkusowe i kwiatki namalowane. Tylko, że reszta rzeczy by nie pasowała. 

1 dzień bez spania, spędzony cały czas na nogach to dla mnie za dużo. I jeszcze te uczucia towarzyszące temu dniu oraz nocy... Jestem wyczerpana. 
   

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz