niedziela, 1 lipca 2012

summer 2012

e'viva espania ! 
czy jak tam sie pisze. 
BRAWOOOOOO Casillas . < 3 

Stwierdzam brak gola bo Casillas . ; D 
Naavaaaaaas . Casillas . Pique ( czy jak tam ) . Awwwww . 

A więc wakacje. 

Popadam w stan nicości. 

Zazdroszcze tym, którzy mają siłę wziąść się za siebie. 
Brak kogokolwiek. Samotność. 

Czeka mnie wizyta w szpitalu. Jestem pewna, że mnie w nim zatrzymają. Mój stan pogarsza się z minuty na minutę. 

Tak bardzo starałam się, żeby to nie nadesżło. A jednak. Straszny powrót to przeszłości. Przeszłości, przez którą jestem psychiczna. Która mnie prześladuje. Znowu ten koszmar. Od płaczu nie mogę się powstrzymać. 

Jak to jest wstać rano z uśmiechem, pójść gdzieś samemu, zrobić coś samemu, mieć siłę być samotnym? 

Przyznaje, czasem jestem z siebie zadowolona. Tak, są takie chwile. Gdy ból przestanie mi dokuczać, gdy nie zepsuję humoru rodzince, gdy dość ładnie wyglądam. Dzisiaj tak było, nie powiem, że nie. Moja kościstość, blada, sucha skóra i wystające żyły mi nie przeszkadzały. No ale potem był basen... 

...Ahhhhh. Szafka trafiła mi się obok ( ja miałam na górze, a on obok mnie. TAK BLISKOOOO ) ślicznego, ŚLICZNEGO chłopaka. z 15/14 lat ? Wyszedł na basen zaraz po mnie. Potem nie bardzo go widziałam ( mam nadzieję, że on mnie też, ze względu na obowiązujący strój na basenie oraz moje anorektyczne ciało ). Ale wyszłam znowu do szatni i .... on ... akurat był przy szafce. A więc musiałam się z nim stykać i nie obeszło się bez ' sorry ' iiiii stania akurat pod jego ręką ( ja niska - on doś wysoki więc . ). Ha. Ha. Ha. Hi. Hi. musiałam być akurat w stroju kompielowym jeszcze ? ; / Noo nic. A potem czekał na krzesłach obok małego baruu. I sie patrzył. Najładniejszy jak dotąd z tych wszystkich, których widziałam ( noo może nie od pewnych 2 z mego miasta . ). Czarne włosy z tą fryzurą taką... no dość długie, dość ciemny, ale tez nie za bardzo i NIEBIESKIE oczy!!! I twarz taka ślicznaaaaa! Suszyłam włosy obok niego. < 3 Eh . 

Czekam na cały dzień w Rakowicach z Babcią. Ktorej nie ma. Taki dzień nie nadejdzie. Nigdy. A byłby dla mnie wybawieniem. Rajem!!! Ale i tak ... musze pojechać na jeden CAŁY dzień do Rakowic. Musze. Musze. Musze. Tam samotność akurat nie jest dla mnie zła, a wręcz jest dla mnie kojąca. Wybiorę się może sama na żwirownie. Pospaceruje po tych ogromnych ślicznych polach, może nawet zapuszczę się w las. Kocham to. 

Od piątku z nikim poza rodziną nie rozmawiałam. 2 dni przeszłości. Nienawidze samotności. Dlatego, że się jej boje. bo kojarzy mi się .... z ..... 

Nie mogę  narzekać. W rodzinie zaczyna się układać. Noo... tylko... te wakacje ... napewno nigdzie nie pojedziemy. A ile ja bym dała, żeby wyjechać dalekoo daleko! 

Co do tego mojego brania się za siebie. Nie dbam o to co jem, ani ile piję. Wpycham do siebie same trucizny. Słodycze, napoje gazowane. I faszeruje lekarstwami ( nie chodzi tu o jakieś czyny samobójcze tylko o to, że bez lekarstw nie przeżyje można powiedzieć . ). Ani nie dbam o to, żeby zjeść porządne śniadanie. Mała porcja płatków. Obiad tylko 'skubnę'. A kolacja... że są mecze to zazwyczaj kolację zastampiają cziiiipsy. W szpitalu przecież dadzą mi tych lekarstw, kroplówek i już. Dawno bym schudła, tylko, że sie już schudnąć bardziej nie da. 

' weź coś ubierz bo wyglądasz jak wygłodniałe dziecko z afryki. ' siostrzyczka. Tylko, że takie dziecko jest ciemne. ja jestem blada. 

Co do snu itd. Dalej boję się złych, męczących snów. Teraz mam dziwne. Dziękuję. Wole dziwne. Takie biorą się napewno od tych tabletek, które biore. Co wieczór muszę je wziąć bo inaczej z pare godzin nie mogę zasnąć i mam złe sny. Przynajmniej tak było jak nie wzięłam. 
Żeby dziecko brało tabletki nasenne, uspokajające. -.-

to nie tak , że chce umrzeć. Ja chce po prostu mieć inne - lepsze - życie. 
Ahh... a kto nie chce. ? 

 A więc. Jestem już na końcu. Nie mam nikogo. NIKOGO. A o jakichkolwiek chłopakach moge zapomnieć. O jakiejkolwiek przyjaciółce najwidoczniej też, bo NAJWIDOCZNIEJ nie zasługuję. 

Kończe z tym cholernym blogiem. Bo przez niego zaczynam... popadać w tą depresję. popadać w swoje zmartwnienia i myśli. 

uciekam od nich całymi dniami. A teraz je przywołuje. No kurwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz